<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" version="2.0">
	<channel>
		<title><![CDATA[naTemat.pl - Justyna Stępniewska]]></title>
		<description><![CDATA[Najnowsze wpisy z bloga Justyna Stępniewska w naTemat.pl]]></description>
		<link>http://justynastepniewska.natemat.pl/</link>
		<generator>natemat.pl</generator>
		
			<item><guid isPermaLink="true">http://justynastepniewska.natemat.pl/191997,polityka-jest-matka-otylosci</guid><link>http://justynastepniewska.natemat.pl/191997,polityka-jest-matka-otylosci</link><pubDate>Mon, 10 Oct 2016 23:56:00 +0200</pubDate><author>Justyna Stępniewska</author><title>Polityka jest matką otyłości</title><description><![CDATA[<img src="http://cdn.natemat.pl/a46be544303602ca84d8552708546430,135,135,1,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;"/>Słowa te usłyszałam podczas konferencji Instytutu Matki i Dziecka zatytułowanej „Czy otyłe dziecko to chory dorosły”. Były one hasłem jednej z międzynarodowych konferencji a przytoczyła je prof. Halina Weker. Ja się w pełni z nimi zgadzam. A co na to NFZ?<br /><br /><a href="http://justynastepniewska.natemat.pl/191997,polityka-jest-matka-otylosci">Czytaj więcej w naTemat.pl</a>]]></description><media:thumbnail url="http://cdn.natemat.pl/a46be544303602ca84d8552708546430,305,0,0,0.jpg" /><media:content url="http://cdn.natemat.pl/a46be544303602ca84d8552708546430,305,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Justyna Stępniewska</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">http://justynastepniewska.natemat.pl/184057,efekt-jo-jo-na-zadanie</guid><link>http://justynastepniewska.natemat.pl/184057,efekt-jo-jo-na-zadanie</link><pubDate>Fri, 01 Jul 2016 23:02:35 +0200</pubDate><author>Justyna Stępniewska</author><title>Efekt jo-jo na życzenie</title><description><![CDATA[<img src="http://cdn.natemat.pl/c8d3b77ced0d4359858eabd165aefc35,150,100,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;"/>Wakacje się zaczęły. Gotowi pokazać wysportowane, szczupłe ciała na bałtyckich plażach? Zdążyliście na czas? Czy niestety się nie udało i pozostanie ukrycie się za parawanem z drożdżówką w dłoni i postanowieniem, że zaczniecie odchudzać się po wakacjach.<br /><br /><a href="http://justynastepniewska.natemat.pl/184057,efekt-jo-jo-na-zadanie">Czytaj więcej w naTemat.pl</a>]]></description><media:thumbnail url="http://cdn.natemat.pl/c8d3b77ced0d4359858eabd165aefc35,301,0,0,0.jpg" /><media:content url="http://cdn.natemat.pl/c8d3b77ced0d4359858eabd165aefc35,301,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html"></media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">http://justynastepniewska.natemat.pl/181131,witamina-d-czy-wszyscy-jej-potrzebujemy</guid><link>http://justynastepniewska.natemat.pl/181131,witamina-d-czy-wszyscy-jej-potrzebujemy</link><pubDate>Tue, 31 May 2016 00:29:32 +0200</pubDate><author>Justyna Stępniewska</author><title>Witamina D. Czy wszyscy jej potrzebujemy?</title><description><![CDATA[<img src="http://cdn.natemat.pl/8d3ec9e20812648f5402d754e1cc4a70,150,100,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;"/>Za nami kolejny długi majowy weekend. Pogoda dopisała. Nadmorskie plaże zapełniły się turystami. Jedni opalali się bez umiaru co widać po oparzeniach słonecznych a bardziej zapobiegliwi stosowali kremy z filtrem. Po plaży obowiązkowo na rybkę. Jak to wszystko ma się do pokrycia zapotrzebowania organizmu na witaminę D?<br /><br /><a href="http://justynastepniewska.natemat.pl/181131,witamina-d-czy-wszyscy-jej-potrzebujemy">Czytaj więcej w naTemat.pl</a>]]></description><media:thumbnail url="http://cdn.natemat.pl/8d3ec9e20812648f5402d754e1cc4a70,301,0,0,0.jpg" /><media:content url="http://cdn.natemat.pl/8d3ec9e20812648f5402d754e1cc4a70,301,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html"></media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">http://justynastepniewska.natemat.pl/179033,jak-sie-ma-ryba-do-zegarka</guid><link>http://justynastepniewska.natemat.pl/179033,jak-sie-ma-ryba-do-zegarka</link><pubDate>Thu, 05 May 2016 15:09:36 +0200</pubDate><author>Justyna Stępniewska</author><title>Jak się ma ryba do zegarka?</title><description><![CDATA[<img src="http://cdn.natemat.pl/a46be544303602ca84d8552708546430,135,135,1,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;"/>Mówiąc Omega nie chodzi mi o markę zegarka jak kiedyś opacznie zrozumiała mnie osoba przysłuchującą się z boku mojej entuzjastycznej wypowiedzi podczas spotkania towarzyskiego. Chciała zabłysnąć i pokazując na ręce najnowszy model zegarka włączyć się do dyskusji. Na zegarkach się kompletnie nie znam ale o kwasach tłuszczowych omega mogę mówić bez końca.<br /><br /><a href="http://justynastepniewska.natemat.pl/179033,jak-sie-ma-ryba-do-zegarka">Czytaj więcej w naTemat.pl</a>]]></description><media:thumbnail url="http://cdn.natemat.pl/a46be544303602ca84d8552708546430,305,0,0,0.jpg" /><media:content url="http://cdn.natemat.pl/a46be544303602ca84d8552708546430,305,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Justyna Stępniewska</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">http://justynastepniewska.natemat.pl/177731,lowcy-miodu</guid><link>http://justynastepniewska.natemat.pl/177731,lowcy-miodu</link><pubDate>Wed, 20 Apr 2016 13:17:46 +0200</pubDate><author>Justyna Stępniewska</author><title>„Łowcy miodu”</title><description><![CDATA[<img src="http://cdn.natemat.pl/a46be544303602ca84d8552708546430,135,135,1,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;"/>Jestem właśnie po przedpremierowym pokazie filmu „Łowcy miodu” w reżyserii Krystiana Matyska. Obejrzałam go w towarzystwie mojej 8 letniej córki. Miałam obawy czy przebrnie przez 75 minutowy dokument. Niepotrzebnie. To film od 7 do 107 lat. Powinien trafić do każdej szkoły jako film edukacyjny bo trudno sobie wyobrazić lepsze ujęcie tematu dotyczącego życia pszczół. Reżyser ukazuje szereg niebezpieczeństw jakie grożą ludzkości z powodu masowego ginięcia pszczół. Film otworzył mi oczy na tradycyjny sposób produkcji miodu jakim jest bartnictwo. Musicie to zobaczyć na filmie, bo żadne słowa tego nie opiszą. Cieszy mnie, że ten fach odradza się w Polsce, a pierwsze kroki są stawiane w Puszczy Augustowskiej. Wreszcie Polacy doczekali się pierwszego pełnometrażowego, wysokobudżetowego filmu przyrodniczego na miarę BBC.<br /><br /><a href="http://justynastepniewska.natemat.pl/177731,lowcy-miodu">Czytaj więcej w naTemat.pl</a>]]></description><media:thumbnail url="http://cdn.natemat.pl/a46be544303602ca84d8552708546430,305,0,0,0.jpg" /><media:content url="http://cdn.natemat.pl/a46be544303602ca84d8552708546430,305,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Justyna Stępniewska</media:title></media:content></item>
		
	</channel>
</rss>
